poniedziałek, 9 listopada 2015

" Czerwona Królowa " - recenzja






Tytuł oryginału:
The Red Queen 
Tytuł polski: Czerwona Królowa 
Data wydania: 2015-02-18
Wydawca: Wydawnictwo Otwarte, Moondrive
Liczba stron: 440 

– Mare Molly Barrow, urodzona siedemnastego listopada 302 roku Nowej Ery, córka Daniela i Ruth Barrowów – recytuje z pamięci Tyberiasz, streszczając moje życie. – Nie masz zawodu i w dniu następnych urodzin masz wstąpić do wojska. Chodzisz do szkoły nieregularnie, osiągasz słabe wyniki i masz na swoim koncie wykroczenia, za które w większości miast trafiłabyś do więzienia. Kradzieże, przemyt, stawianie oporu podczas aresztowania to zaledwie początek listy. Ogólnie rzecz biorąc, jesteś biedna, nieokrzesana, niemoralna, mało inteligentna, zgorzkniała, uparta i przynosisz hańbę swojej wiosce i królestwu. […]

– A mimo to jest w tobie coś więcej. – Król wstaje, ja zaś przyglądam się z bliska jego koronie. Jej końce są nieprzeciętnie ostre. Jak sztylety. – Coś, czego nie mogę pojąć. Jesteś jednocześnie Czerwoną i Srebrną. Ta osobliwość pociąga za sobą potworne konsekwencje, których nie jesteś w stanie zrozumieć. Co zatem mam z tobą począć?


~lubimyczytac.pl


Zabrałam się za czytanie tej książki dość późno. Książkę zamówiłam na początku października jednak pochłonęła mnie dopiero od połowy miesiąca. Muszę przyznać, że z początku bardzo ciężko czytało mi się Czerwoną Królową. Styl autorki nie przypadł mi zbytnio do gustu. Generalnie uwielbiam książki, w który przeważają dialogi a nie opisy miejsca akcji. Jednak z tą książką było tak tylko na początku. Potem wkręciłam się w jej klimat i nie przeszkadzały mi tak długie opisy miejsca bądź dziejącej się akcji. 

Przed zakupem tej właśnie książki słyszałam bardzo różne opinie. Najczęściej każdy porównywał ją do Igrzysk Śmierci oraz serii Rywalek. Niestety trochę jest w tym racji. Podział na Czerwonych i Srebrnych przypomina Dystrykty. Nie czytałam jeszcze Rywalek i nie mogę ocenić czy Czerwona Królowa jest do tej serii książek podobna. Jednak dla mnie jest to połączenie igrzysk oraz Gry o Tron. Dążenie do zajęcia miejsca na tronie bardzo przypomina mi ten serial. Motywy zabójstw jak i kłamstw oddaje klimat GoT. 

Strasznie zżyłam się z główną bohaterką Mare. Czytając wcielałam się w jej postać i przeżywałam jej zwycięstwa jak i upadki. Wykazywała się ogromną odwagą. Podziwiam ją pod każdym względem. Musiała porzucić swoje dotychczasowe życie i przerzucić się w całkiem inny klimat. Zdecydowanie moim ulubionym męskim bohaterem był Cal. Od samego początku trzymałam jego stronę i starałam się zrozumieć podejmowane przez niego decyzję. Natomiast co do Mavena wolę się nie wypowiadać. Podstępna żmija. Jak tylko ukazywał się u boku Mare to chciałam jak najszybciej skończyć wątek z nim w roli głównej. Przeczuwałam, że wszystko co mówi jest kłamstwem i prędzej czy później pokaże swoje prawdziwe oblicze. Bardzo polubiłam Juliana. Człowiek, który miał dobrą duszę i był wstanie poświęcić wszystko dla swoich bliskich.
Po przeczytaniu epilogu byłam wściekła, że nie mam w rękach kolejnego tomu, na który musimy jeszcze trochę poczekać. Bardzo zżyłam się z bohaterami i nie mogę się doczekać kiedy przeczytam o ich dalszych losach. 


                                                                                    Ocena książki:
                                                             ★★★★★★★★★
~Julia 

czwartek, 29 października 2015

"Zmierzch" - recenzja





Tytuł oryginału: Twilight
Tytuł polski: Zmierzch 
Autorka: Stephenie Meyer
Data premiery: 2007-03-07
Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie
Liczba stron: 416
 
Siedemnastoletnia Isabella Swan przeprowadza się do ponurego miasteczka w deszczowym stanie Washington i poznaje tajemniczego, przystojnego Edwarda Cullena. Chłopak ma nadludzkie zdolności - nie można mu się oprzeć, ale i nie można go rozgryźć. Dziewczyna usiłuje poznać jego mroczne sekrety, nie zdaje sobie jednak sprawy, że naraża tym siebie i swoich najbliższych na niebezpieczeństwo. Okazuje się, bowiem, że zakochała się w wampirze... 

- lubimyczytac.pl

Bardzo długo zastanawiałam się nad przeczytaniem tej właśnie książki. Saga "Zmierzch" leży już u mnie na półce jakieś dobre cztery - pięć lat. Kupiłam ją ze względu na szał jaki zrobił się wokół całej sagi. Oczywiście oglądałam filmy i byłam nimi zafascynowana, jak każdy. Całkiem przypadkowa wpadła w moje ręce. Praktycznie podczas sprzątania w moim pokoju. Kiedy odkurzałam swoje książki,to właśnie ona przechyliła się i wpadła w moje dłonie. Postanowiłam usiąść wygodnie w fotelu z ciepłą herbatą i oddać się swojej nowej lekturze. 

Z początku nie byłam do niej przekonana. Słyszałam bardzo dużo opinii na jej temat:"Zwykle romansidło..", " Książką dla dziec z gimnazjum.." , " Szkoda czasu na tak nudną książkę..". Jednak biorąc pod uwagę to, że kiedy panował tzw. szał na Zmierzch byłam na przełomie podstawówki/gimnazjum mogłam się właśnie takiej opinii spodziewać. 

Losy Belli i Edwarda strasznie mnie wciągnęły. Chociaż oglądałam film i dobrze wiedziałam co się wydarzy to książkę czytałam z ogromnym zainteresowaniem i zaciekawieniem. Ekranizacja książki ogromnie się różni i to właśnie dlatego byłam tak bardzo pochłoniętą tym dziełem. Dialogi głównych bohaterów były bardziej rozbudowane, niektóre momenty lepiej wytłumaczone. Nie zmieniłam decyzji o moich ulubionych postaciach i mając prawie siedemnaście lat można powiedzieć nadaj jestem Team Edward. Chyba nigdy nie zmienię zdania na ten temat. Od początku Edward wydawał mi się bardziej romantyczny, dostojniejszy. Można powiedzieć, że chłopak miał klasę i trzeba to chcąc lub nie chcąc przyznać. Relacje Isabelli i Jackoba były dość moim zdaniem nietypowe. W końcu znali się od małego a ich relacje były bardzo napięte. 

Książkę przeczytałam jednym tchem. Myślałam, że będę ją czytać z dobre dwa tygodnie. Jednak czas, który poświęcam na czytanie książek (codziennie wieczorem po kilka stron, rozdziałów) przeleciał mi strasznie szybko. Na moim stosiku książek do przeczytania znajdują się kolejne tomy Sagi "Zmierzch" i z chęcią prędzej czy później się za nie zabiorę. 

Ocena książki: 
★★★★★★★☆☆

~ Julia 

poniedziałek, 26 października 2015

Poznajcie nas!


Cześć! ;) 
Chciałybyśmy Was bardzo serdecznie powitać w naszym małym świecie.
Dopiero zaczynamy i mamy nadzieję, że przyjmiecie nas ciepło :D
Będziemy tutaj pisać recenzje książek, które czytamy. Książki które przeczytałyśmy razem, naszą recenzję umieścimy w jednym poście.
Przy każdym poście będziemy się podpisywać, żebyście wiedzieli która z nas pisze.
Na początek się przedstawimy.


Magdalena
Mam 17 lat, chodzę do drugiej klasy technikum. Czytam od 4 roku życia. Kocham książki równie mocno co muzykę. Moja przygoda z książkami zaczęła się na całego w podstawówce po przeczytaniu książki " Dzieci z Bullerbyn ".
Moim hobby oprócz czytania jest również gra na pianinie i pisanie. Tak piszę, prowadzę nawet bloga z tematyką Potterowską.
Ogółem jestem szaloną dziewczyną kochającą książki i muzykę. Uwielbiam robić głupie miny, rozśmieszać i pomagać znajomym.



Julia
Mam 16 lat , chodzę do pierwszej klasy technikum. Interesuję się fotografią i to właśnie w tym kierunku kształcę się w technikum. Książki czytam od kąt sięgam pamięcią. Od dziecka miałam kupowane egzemplarze kolorowych bajek i tak zaczęła się moja przygoda z książkami. Dziś nie wyobrażam sobie dnia bez książki u mego boku. Tak jak wspomniałam na początku, moją pasją jest fotografia. W wolnych chwilach wybieram się w plener na zdjęcia. Nic tak nie poprawia humoru jak cisza w pobliskim lesie. Jestem dość typową jak i nietypową nastolatką kochającą czytać książki, popijając swoją ulubioną herbatę oraz siedząc pod kocem oglądając film.


Poznałyśmy się na facebooku na grupie " Igrzyskomaniacy ". To właśnie miłość do książek Suzanne Collins złączyła nas i od prawie dwóch lat się już przyjaźnimy. Mamy nadzieję, że się wam u nas spodoba i będziecie tu często zaglądać. A więc jeszcze raz was witamy! :D




~ Magdalena i Julia